Malaga Cartojalem płynąca.

Kolejny rok mija, ja kolejny raz w Maladze i ponownie z Ferią. Pamiętacie mój wpis z zeszłego roku i moje niezbyt mile wspominane dni podczas Ferii? No właśnie…. W tym roku zdając sobie sprawę, że Feria nadchodzi wielkimi krokami, na początku nie podzielałam entuzjazmu Hiszpanów do najbardziej szalonego tygodnia w Maladze. Bardziej skupiałam się na… Czytaj dalej Malaga Cartojalem płynąca.

Siena – bo „Włosi mieli fioła na punkcie wież”

„Z okien mego pokoju w hoteliku „Pod Trzema Dziewuszkami” („Tre Donzelle”)’ widok na Sienę ogranicza się do ciemnych oficyn, kota na parapecie i świeżo wywieszonej galerii bielizny. Wychodzę na miasto wcześnie, aby przekonać się, czy rację miał Suarez, który napisał, że rankiem Siena pachnie bukszpanem (…). (Herbert) Będąc w Sienie ja i moja amica, która akurat wpadła… Czytaj dalej Siena – bo „Włosi mieli fioła na punkcie wież”

Lucca i Puccini oraz skąd się wziął tutaj Dante?

LUCCA i ponownie jesteśmy w Toskanii w rodzinnym mieście słynnego kompozytora Pucciniego. Biorąc Florencję jako punkt odniesienia to: do Lukki w bardzo prosty sposób dostaniemy się pociągiem z Firenze (w zależności, który pociąg złapiemy jest to około 1:30h jazdy pociągiem; cena biletu około 8 euro w jedną stronę). Najbliższe lotniska: Piza lub Florencja. Wysiadamy z pociągu i udajemy… Czytaj dalej Lucca i Puccini oraz skąd się wziął tutaj Dante?

Ciągle pada … a my idziemy do kasyna. MURCJA

Tak bardzo popularna polska piosenka Czerwonych Gitar idealnie wpasowuje się w klimat wizyty w Murcji: „Ciągle pada! A ja? A ja chodzę desperacko i na przekór wszystkim moknę, patrzę w niebo, chwytam w usta deszczu krople, patrzą na mnie rozpłaszczone twarze w oknie, to nic!” Dzień zapowiadał się obiecująco, kupujemy bilet w Alicante i pociągiem zmierzamy… Czytaj dalej Ciągle pada … a my idziemy do kasyna. MURCJA

Altea – biało wszędzie, cudnie wszędzie…

Białe miasteczko w Hiszpanii, ktoś słyszał? Tym razem wracamy na Costa Blanca, w okolice Alicante. To część wybrzeża dobrze znana wśród obcokrajowców zainteresowanych zakupem hiszpańskich nieruchomości. Zaraz obok znajduje się Calpe i Benidorm chętnie odwiedzane przez obcokrajowców często posiadających tutaj swoje nieruchomości. Jeśli chodzi o sam Benidorm, dla mnie nic specjalnego, wjeżdżając do miasta mam wrażenie, że jestem w… Czytaj dalej Altea – biało wszędzie, cudnie wszędzie…

Wiedeń, Madryt – mróz, zmęczenie, bez noclegu? Po co ty tam jedziesz ?

Dzisiaj trochę inaczej. Dzisiaj post o dwóch europejskich stolicach, ale w innym kontekście. Co prawda Sylwester za nami, ale może jakaś propozycja na kolejny? Wiedeń i Madryt to miasta, w których miałam okazję przywitać Nowy Rok w sposób dla wielu może dziwny, szalony, niezrozumiały. Słyszałam opinie typu: „po co ty tam jedziesz? mróz, zmęczenie, bez… Czytaj dalej Wiedeń, Madryt – mróz, zmęczenie, bez noclegu? Po co ty tam jedziesz ?

Pompeje – miasto, dla którego Wezuwiusz nie znał litości

POMPEJE – wł. Pompei. O tym miejscu wspominałam już  przy okazji wpisu o Neapolu, mieście z górującym wulkanem. Tym razem to właśnie Wezuwiusz jest głównym bohaterem tego wpisu, a raczej to do czego wciąż drzemiąca bestia doprowadziła w 79r. Z informacji praktycznych: lecimy z Polski do Neapolu (np. Wizzairem), a tam już pociągiem, Circumvesuviana (kierunek Sorrento), który z… Czytaj dalej Pompeje – miasto, dla którego Wezuwiusz nie znał litości

Cortona – szok, westchnienie i bramasole…

Amerykańska pisarka decyduje się na przeprowadzkę do Toskanii, remontuje dom, poznaje uroki Italii,  między innymi dzięki pewnemu italiano, który niestety okazuje się … wiadomo 😉 Kojarzycie tę historię? Ok, kto się domyśla lub nie, chodzi o książkę, film „Pod słońcem Toskanii”.  A dlaczego o tym wspominam? A no właśnie …. Szok! bo…. do Cortony wybrałam się… Czytaj dalej Cortona – szok, westchnienie i bramasole…

ROMA, Ti amo!

„Puoi avere l’ universo se posso avere l’ Italia” „You may have the universe if I may have Italy” – Giuseppe Verdi –  Jeśli o mnie chodzi, powyższy cytat lekko bym zmodyfikowała, a mianowicie ujęłabym to tak: You may have the universe if …. I may have ROME… Roma, Rzym, Rome – w jakimkolwiek języku nie… Czytaj dalej ROMA, Ti amo!

Dénia – czyli hiszpańskie katharsis…

Dlaczego katharsis? Bo Dénia to takie miejsce, do którego warto uciec, gdy w głowie mnóstwo pytań, wątpliwości i przemyśleń. Dénia, miasteczko położone na Costa Blanca, niedaleko Walencji (z Walencji kursuje tutaj bus firmy ALSA, koszt ok. 10 euro). Październik w Dénia to cisza, spokój, mnóstwo miejsca na plaży, kawiarnie oraz fajne atrakcje i widoki. To spokojne miasto, bez krzyków, pośpiechu… Czytaj dalej Dénia – czyli hiszpańskie katharsis…

Picasso, Banderas, Málaga Olé!!!

Daaaaawno mnie tutaj nie było. Czas nadrobić zaległości i napisać coś o kolejnej przygodzie w moim życiu, która ma miejsce w Maladze. Málaga to oczywiście obok Grenady, Sevilli czy Cádiz jedno z najbardziej popularnych miast Andaluzji. To tutaj urodził się Pablo Picasso czy Antonio Banderas. W centrum znajduje się znana restauracja, w której podobno można spotkać… Czytaj dalej Picasso, Banderas, Málaga Olé!!!

Napoli – LOVE or NOT? Zdobywamy Wezuwiusza!

Napoli, Neapol – jakie są wasze pierwsze skojarzenia? przypuszczam, że u większości z was pojawia się pizza. Nic bardziej mylnego! Mówi się, że najlepsza pizza to ta z Neapolu, nie bez powodu. To tutaj były otwierane pierwsze pizzerie, a słynna Pizza Margherita powstała dzięki królowej Włoch, dla której została specjalnie przygotowana przez jednego z włoskich kucharzy w… Czytaj dalej Napoli – LOVE or NOT? Zdobywamy Wezuwiusza!

Dal mare alla montagna – północne Włochy

Dal mare alla montagna czyli od morza po góry, a konkretnie chodzi o włoskie Dolomity i region Wenecja Euganejska. Włochy, jak już wielokrotnie wspominałam to kraj wyjątkowy z wielu powodów, np. między innymi dlatego, że możemy być w górach, pięknych zielonych Dolomitach, a za chwilę wypoczywać nad morzem, w kolorowym Caorle czy też pływając gondolą po karnawałowej… Czytaj dalej Dal mare alla montagna – północne Włochy

Lisboa – w 3 dni dookoła świata!

Dlaczego tak? a to dlatego, że w Lizbonie znajdziemy trochę Brazylii, trochę San Francisco i pewnie jeszcze coś z innego zakątka świata też by się znalazło. Jednak co do wspomnianych miejsc Ameryki Płn i Płd, czy wam to coś przypomina? 😉 Most Ponte 25 de Abril łudząco podobny do słynnego Golden Gate w San Francisco. Został nazwany Mostem… Czytaj dalej Lisboa – w 3 dni dookoła świata!

Cáceres, co kryje w sobie Extremadura?

Extremadura – złośliwi mogliby się czepiać, że nazwa tego regionu Hiszpanii nie zapowiada nam nic fascynującego, a nawet może odstraszać. Słyszałam opinie (tych złośliwych 😉 ), że nazwa nawiązuje do hiszpańskich słów „extremo” czyli skrajny, ekstremalny oraz „duro” – ciężki, trudny itp. Hm może parę rzeczy, by się znalazło, bo Cáceres, jedno z większych miast… Czytaj dalej Cáceres, co kryje w sobie Extremadura?

Elba, skuter i ja!

Wakacje tuż tuż dlatego już ostatnim razem wpis o Grecji był pewnego rodzaju propozycją dla tych, którzy jeszcze nie mają wakacyjnych planów. Dzisiaj wracamy do słonecznej Italii, ponieważ chciałabym wam zaproponować miejsce, które intryguje z wielu powodów takich jak położenie, bajeczny krajobraz, ale także ma związek z historią, a konkretnie z Napoleonem. Tym miejscem jest oczywiście ELBA, czyli wyspa, na którą został… Czytaj dalej Elba, skuter i ja!

Kalimera Ellada, czyli moje wielkie greckie….wakacje na Krecie

Prawdę mówiąc moje voyage poza granicę Polski zaczęły się właśnie tutaj, w Grecji, a konkretnie na wyspie króla Minosa. Okazuje się, że Kreta, ten popularny dosyć wśród Polaków kierunek wakacyjnych wyjazdów, to największa wyspa Grecji. Polecieliśmy do Heraklionu, a stamtąd do niewielkiej miejscowości-kurortu Adelianos Kampos (przy okazji nie wiem jak wam, ale mnie strasznie podoba się… Czytaj dalej Kalimera Ellada, czyli moje wielkie greckie….wakacje na Krecie

Boskie Buenos Aires, wpis gościnny

Dzisiaj trochę inaczej. Dzięki małej m. wybierzemy się poza Europę, a konkretnie do Argentyny i Buenos Aires: miasta, które z pewnością wielu osobom kojarzy się ze słynnym utworem Maanamu 😉 Przy okazji jakże trafny tekst: „Chcę jeszcze raz pojechać do Europy Lub jeszcze dalej do Buenos Aires Więcej się można nauczyć podróżując Podróżować, podróżować jest bosko” Zapraszam na… Czytaj dalej Boskie Buenos Aires, wpis gościnny

Cuenca – czyli o co chodzi z wiszącymi domami?

Hm no właśnie o co chodzi ?  Do miasta Cuenca trafiłam przy okazji odwiedzin znajomych w Madrycie. Była to jednodniowa wizyta w Cuence i pomimo tego, że był wtedy lipiec, czyli wiadomo sezon muszę przyznać, że miasteczko wydawało się dosyć spokojne. Cuenca, to miasto, którego wizytówką są Casas Colgadas, czyli właśnie Wiszące Domy. Nazwa oczywiście nie bierze się… Czytaj dalej Cuenca – czyli o co chodzi z wiszącymi domami?

Valencia – tutaj króluje paella, fiesta i….delfiny ;)

Comunitat Valenciana oferuje naprawdę sporo, z resztą sama Walencja to miejsce, na które zdecydowanie powinniście poświęcić więcej niż jeden dzień. Wizyta w El Oceanogràfic to  jeden dzień w Walencji, a oprócz tego jeszcze tyle do zobaczenia 🙂 Na początek: Czy wiecie, że….?  1. Pod względem liczby mieszkańców Walencja jest trzecim największym miastem Hiszpanii. 2. Z Polski do Walencji dotrzecie np.… Czytaj dalej Valencia – tutaj króluje paella, fiesta i….delfiny 😉

Castiglioncello – bo Toskania to nie tylko wzgórza i oliwki…

Wiosna to świetna okazja, by wyskoczyć do Włoch nawet na kilka dni. W wielu miejscach sezon jeszcze się nie rozpoczął w związku z czym można wybrać się do wielu miejsc, które nie są przepełnione turystami lub gdzie bez problemu można znaleźć wolne miejsca w restauracjach, barach itp. Oczywiście nie można tego powiedzieć o Florencji, którą… Czytaj dalej Castiglioncello – bo Toskania to nie tylko wzgórza i oliwki…

ALICANTE – w rytm salsy, z tapas i wiecznie pozytywną energią!

Moje wrażenia z Alicante? jeden z najlepszych okresów of my life, bo Alicante dla mnie to: cudowni ludzie, przyjaciele, słońce, plaża, szybko mijający czas przy muzyce latino, tapas oraz niezapomniane chwile, których nie da się powtórzyć. Ale od początku… Alicante jest położone w południowo – wschodniej Hiszpanii, na wybrzeżu Costa Blanca. Co ciekawe, miasto nazywane było kiedyś… Czytaj dalej ALICANTE – w rytm salsy, z tapas i wiecznie pozytywną energią!

Dlaczego ESPAÑA?

Swoją przygodę z Hiszpanią i językiem hiszpańskim rozpoczęłam na studiach, kiedy to musiałam dokonać wyboru drugiego języka obcego. Padło na hiszpański. Był jeszcze chiński, ale w myśl zasady: „znajomość języka zbliża cię do danego kraju”, wybrałam español.  Chyba każdemu Hiszpania kojarzy się ze słońcem, pięknymi plażami i melodią hiszpańskiego języka. To wszystko prawda, ale Hiszpania to… Czytaj dalej Dlaczego ESPAÑA?

Czekolada, torta al testo i święty z Asyżu

Właśnie wróciłam z Włoch i dlatego chciałabym podzielić się z Wami moimi wrażeniami z kolejnego regionu, który udało mi się odkryć tym razem. Tym regionem jest UMBRIA. Na początek kilka słów o Umbrii: Nazwa pochodzi od starożytnego ludu Umbrów. Umbria położona jest w centralnej części kraju ze stolicą w Perugii. Region graniczy z Toskanią dlatego bardzo łatwo można tutaj dotrzeć np. z… Czytaj dalej Czekolada, torta al testo i święty z Asyżu

Chianti – w poszukiwaniu smaku

„Tam gdzie nie braknie wina, tam smutki i troski nie trafiają”  i właśnie w myśl tego przysłowia ekipa Polska, USA, Niemcy i Meksyk wyruszyła na poszukiwanie tego, co najlepsze w regionie Chianti. Region Chianti słynie na całym świecie z produkcji wina. Z Florencji jest tam bardzo łatwo dotrzeć, np. busem jadącym do Panzano di Chianti. Wystarczyło… Czytaj dalej Chianti – w poszukiwaniu smaku

Florencja – moje pierwsze spotkanie z Toskanią

Florencja, wiadomo stolica Toskanii, kolebka renesansu i spełnienie marzeń każdego kto chociaż trochę interesuje się sztuką, ale i Italią samą w sobie. Moja przygoda z Florencją rozpoczęła się w 2014 roku kiedy to razem z przyjaciółką postanowiłyśmy zorganizować kilkudniowy wypad między zajęciami na uczelni 🙂 Pamiętam, że spacerując wtedy po uliczkach Florencji zastanawiałam się jakby to było pomieszkać trochę… Czytaj dalej Florencja – moje pierwsze spotkanie z Toskanią

Dlaczego ITALIA?

Słoneczna Italia od zawsze była miejscem moich marzeń i westchnień…przyczyny zafascynowania tym krajem są różne: melodyjność języka włoskiego, mieszkańcy Półwyspu Apenińskiego i ich pełne radości „Ciao”, włoska kuchnia, a przede wszystkim ta różnorodność zarówno w krajobrazie jak i w ludziach. Jeżeli ktoś myśli, że wszyscy Włosi są do siebie podobni pod względem charakteru, grubo się myli 😉… Czytaj dalej Dlaczego ITALIA?