Ciągle pada … a my idziemy do kasyna. MURCJA

Tak bardzo popularna polska piosenka Czerwonych Gitar idealnie wpasowuje się w klimat wizyty w Murcji:
„Ciągle pada!
A ja? A ja chodzę desperacko i na przekór wszystkim moknę,
patrzę w niebo, chwytam w usta deszczu krople,
patrzą na mnie rozpłaszczone twarze w oknie, to nic!”

Dzień zapowiadał się obiecująco, kupujemy bilet w Alicante i pociągiem zmierzamy do Murcji. I tak, generalnie zabawnie już okazało się być w pociągu. W naszym przedziale akurat siedziała grupa „torreadorów”  z kawalerskiego. Widząc 3 dziewczyny, które raczej  nie wyglądają jak Hiszpanki, postanowili sobie trochę pogadać … wiadomo jak to faceci na kawalerskim 😛 Jednak wspomniani torreadorzy byli przekonani, że ich nie rozumiemy. Czekałyśmy cierpliwie wsłuchując się w ich rozmowy, po czym w końcu nie wytrzymałyśmy i zaczęłyśmy się śmiać. Panowie lekko się zdziwili, że rozumiałyśmy to całe ich plotkowanie. No cóż…bywa.  Niestety pogoda nie dopisała i w Murcji zastał nas deszcz, wręcz ulewa. Z optymistycznym nastawieniem i nadzieją, że może jednak przestanie padać, znalazłyśmy pierwszy lepszy sklep, tzw. chińczyka i mając do wyboru parasole lub peleryny…hm jak myślicie co wybrałyśmy? oczywiście, że kolorowe peleryny 😀 ludzie mijający nas na ulicy, patrzyli na 3 teletubisie i uśmiechali się do nas, zastanawiając się pewnie z jakiej planety jesteśmy. Ale co tam, był fun i peleryny sprawdziły się dzięki czemu mogłyśmy zwiedzić miasto.

Zanim jednak zaczęło padać, dotarłyśmy do jednej z najbardziej charakterystycznych budowli w mieście, czyli do Katedry (Catedral de Santa Maria), przy okazji spotykając torreadorów z pociągu, od których oczywiście otrzymałyśmy zaproszenie na piwo … jednak my stanowczo odmawiamy, życzymy im udanej zabawy i idziemy dalej.
DSCF2643.JPG
Szczególnie urokliwie prezentuje się fasada katedry oraz jej 95m wieża. Świątynia jest mieszanką wielu stylów. Zostali w niej pochowani władcy, którzy za życia wpisali się w historię miasta, np. znajduje się tutaj urna z sercem króla  Alfonsa X Mądrego, który wiele uwagi poświęcał nauce oraz sztuce.

MURCJA – miasto położone w południowo-wschodniej Hiszpanii. Ze względu na rosnące tutaj drzewa morwy, nazywane jest ‚miastem morw’. Murcja to wspomniana katedra, plac Plaza de España, Ratusz, rzeka Segura i najstarszy w mieście most Puente Viejo.
dscf2633 Deszcz nie przeszkodził nam, by wpaść na przepyszne tapas:
DSCF2714.JPG
W końcu docieramy do Real Casino de Murcia. Aktualnie kasyno to zabytkowy budynek, w którym w przeszłości spotykały się elity miejskie z Murcji. Przekraczając próg mamy wrażenie, że jesteśmy w jakimś pałacu, mnóstwo zdobień i przepychu. Znajduje się tutaj wiele pomieszczeń, włączając bibliotekę, pokój herbaciany, czy salę taneczną (wejście płatne)

Deszcz nie przestaje padać, ale Murcję udało nam się poznać, dałyśmy radę. Zmarznięte wracamy do Alicante. Z pewnością miasto jeszcze nie jest bardzo popularne wśród  turystów, którzy albo wybierają plażowanie w Barcelonie albo np. na Costa del Sol omijając tę część Hiszpanii.

Saludos,
marti 

Reklamy

4 thoughts on “Ciągle pada … a my idziemy do kasyna. MURCJA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s