Dénia – czyli hiszpańskie katharsis…

Dlaczego katharsis? Bo Dénia to takie miejsce, do którego warto uciec, gdy w głowie mnóstwo pytań, wątpliwości i przemyśleń.

Dénia, miasteczko położone na Costa Blanca, niedaleko Walencji (z Walencji kursuje tutaj bus firmy ALSA, koszt ok. 10 euro). Październik w Dénia to cisza, spokój, mnóstwo miejsca na plaży, kawiarnie oraz fajne atrakcje i widoki.

To spokojne miasto, bez krzyków, pośpiechu i wszystkiego co możemy znaleźć w położonej niedaleko Walencji. Na ulicy rzadko widuje się ludzi w wieku 20-30 lat. To raczej miejsce wypełnione głównie przez rodziny z dziećmi czy osoby starsze. Jednak Dénia to niesamowite widoki, port, plaże, skałki itd itp.

20161003_151821

i….

Będąc w Dénia, warto wybrać się na „mały” spacer wzdłuż morza, by dotrzeć do jaskini (Cova Tallada). Za radą mojej amigi niedzielne popołudnie zaplanowałyśmy spędzić właśnie tam (w sumie wyszło około 20km pieszo 😉 ). Były jednak pewne szczegóły, o których nie zostałam poinformowana 😉 (Misia pozdrawiam), chodziło o rodzaj terenu jaki nam przyszło pokonać. Otrzymałam informację: „trochę trzeba iść w górę, a później w dół”…. no właśnie to „w dół” było dosyć istotnym szczegółem 🙂 Zanim jednak dotarłyśmy do jaskini zatrzymałyśmy się na chwilę, by trochę popływać, a nawet ponurkować w czystej, zielonej, krystalicznej wodzie. To, co mogłyśmy dostrzec z perspektywy lądu to jedno, natomiast wystarczyło lekko zanurkować w wodach Denii, by zobaczyć prawdziwe podwodne akwarium. Nurkujemy, a tam mnóstwo ryb, małych, dużych o barwach: niebieskich, zielonych, srebrnych, jedna ryba bardziej mieniąca się od drugiej. Niesamowite. Znalazły się też większe okazy, które swobodnie przepływały sobie między kamieniami, tuż przy naszych nogach.

Dla tych, którzy wybierają się do Cova Tallada: idziemy wzdłuż brzegu w kierunku Jávea. W pewnym momencie należy skręcić w prawo i iść w górę (droga asfaltowa), następnie dostajemy się na samą górę (koło wieży),

a teraz pozostaje nam TYLKO zejście do jaskini drogą taką jak na zdjęciu poniżej (na zdjęciu zejście nie wygląda najgorzej, w rzeczywistości to schodzenie, a raczej ześlizgiwanie się z kamieni, a następnie przejście wzdłuż brzegu trzymając się łańcuchów przymocowanych do prawie pionowych ścian 😉 ).
img-20161015-wa0006

 Po drodze możemy walczyć z naszymi lękami, ale takie widoki z pewnością rekompensują nasze uczucie strachu: Denia

Gdy już dotarłyśmy do miejsca, w którym powinnyśmy wejść do jaskini, okazało się, że poziom morza jest zbyt wysoki i jedynie mogłyśmy obserwować jaskinie z góry. Trudno, ale i tak było warto mimo bolących  następnego dnia mięśni 😉

Denia

Tak jak wspominałam na początku, Dénia to raczej spokojne miejsce, ale to nie znaczy, że zupełnie nic się nie dzieje. Jest tutaj kilka  dyskotek (głównie w porcie), do których w sezonie przybywają tłumy. Poza tym:
– Ulica z barami Calle del Mar i organizowane tutaj koncerty na żywo
– Ulica z barami tapas Calle Loreto. Przy okazji: spróbujcie TELLINES (na zdjęciu poniżej), podobno specjalność Denii. Oprócz Tellines: Pulpo seco oraz Arros a forn. 
20161006_215214.jpg

Ponadto:
– zamek na wzgórzu:

– schron z okresu wojny domowej wybudowany w celu zabezpieczenia mieszkańców przed bombardowaniami lotniczymi:

Schron przeciwlotniczy, denia

oraz:

Co do wspomnianego w tytule katharsis, z pewnością kieliszek wina w jednym z chiringuitos pomoże osiągnąć stan katharsis (nawet jeśli ma on trwać tylko przez chwilę 😉 ).

Denia

Saludos, 
marti 
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s