Picasso, Banderas, Málaga Olé!!!

Daaaaawno mnie tutaj nie było. Czas nadrobić zaległości i napisać coś o kolejnej przygodzie w moim życiu, która ma miejsce w Maladze.
Málaga to oczywiście obok Grenady, Sevilli czy Cádiz jedno z najbardziej popularnych miast Andaluzji. To tutaj urodził się Pablo Picasso czy Antonio Banderas. W centrum znajduje się znana restauracja, w której podobno można spotkać Antonio, gdy wpada z wizytą do Malagi. Picasso z wiadomych względów nie spotkamy 😉 ale Malagueños nie pozwalają nam zapomnieć o tym wielkim artyście. Przy okazji, wiecie, że pełne nazwisko Picasso to:

Pablo Diego José Francisco de Paula Juan Nepomuceno María de los Remedios Cipriano de la Santísima Trinidad Ruiz y Picasso ?

W mieście można zobaczyć wiele miejsc związanych z Picasso. Po pierwsze Plaza de la Merced i siedzący na ławeczce artysta, przy którym turyści codziennie robią sobie zdjęcia,  a pozy jakie przybierają nie mają granic 😉 poza tym to dosyć popularne miejsce spotkań „to gdzie się spotykamy? przy Picasso” i wiadomo o co chodzi 🙂 To tutaj także znajduje się dom słynnego artysty. Miłośnikom sztuki, ale i tym którzy do nich nie należą polecam odwiedzić Muzeum Pabla Picasso (Palacio de Buenavista, Calle San Agustín, 8), normalnie wejście płatne ALE! w każdą niedzielę, 2 godziny przed zamknięciem wstęp gratis. Osoby, które chcą audio przewodnik – koszt 1 euro.

20160925_164244Spacerując po muzeum podziwiamy prace Picasso, obrazy, które zapierają dech w piersiach, ale też takie, które przywołują nam myśli typu „ok, wszystko rozumiem to sztuka, ale jak to możliwe, że trzy kreski, plama i coś dziwnego tworzą światowej sławy dzieło sztuki ?” ;)  No cóż pewnie jest na to jakaś odpowiedź. Muzeum składa się z kilku sal na parterze i pierwszym piętrze, a każda z nich to prace o konkretnej tematyce – dzieci, kobiety itd. wzbogacone cytatem artysty przy wejściu do każdej z sal.
20160925_171912

Wspomniana Plaza Merced to jeden z głównych punktów do zobaczenia przy okazji wizyty w Maladze. Aczkolwiek muszę przyznać, że szału nie ma, ktoś mógłby powiedzieć, że to zwykły plac pełen kawiarni, barów (raczej z jedzeniem typowym dla turystów), Erasmusi = tanie piwo. Jednak wieczorem Merced to inna bajka, ludzie, światła, energia i wcześniej niepozorny plac nabiera uroku.

20160927_220817
Kolejny punkt to Port (Puerto) i miejsce, w którym mogłabym przesiadywać godzinami, a szczególnie wieczory są tutaj wyjątkowe. Miasta portowe mają swoją magię. Spacer pośród łodzi, statków i jachtów oświetlonych w nocy to jest to 🙂  Dla chętnych można wykupić sobie wycieczkę jednym ze statków, a nawet jedna firma obsługuje katamaran.

20160807_193206fb_img_1475076359894Siedząc na ławeczce w porcie od razu rzuca nam się w oczy wielka karuzela nazywana przez nas Malaga Eye. Koszt 10 Euro (wiadomo widok super na port itd, ale są inne miejsca w Maladze, które dostarczają jeszcze lepszych widoków na miasto i są darmowe):
Gibralfaro:
20160825_184451img-20160825-wa0055img-20160825-wa0105
Poza tym: Monte de San Antón czy taras hotelu Marriott (bez konieczności bycia zakwaterowanym w hotelu) 😉

Katedra w Maladze Santa Iglesia Catedral Basílica de la Encarnación – ogromna katedra w centrum miasta, bardzo blisko portu. Normalnie wejście płatne, w niedzielę gratis. Poza tym polecam wybrać się na mszę do katedry. Katedra jest znana jako „la manquita”- mała, jednoręczna dama ze względu na to, że druga wieża nigdy nie została ukończona. Krążą różne legendy na temat tego dlaczego tak się stało, jedna z nich to po prostu lenistwo Hiszpanów 😉

Poza tym:

  • Kto chce dobrze zjeść i spróbować pysznych świeżych mariscos (owoce morza) koniecznie musi wybrać się do El Palo (autobus numer 11) – jakość gwarantowana, a cena jak w centrum Malagi, a może nawet taniej.
  • Malaga jako miasto potrafi oczarować, ale niestety nie mogę tego samego powiedzieć o najbardziej popularnej tutaj plaży, czyli MalaguetaNajgorsze jest to, że czasem trzeba się zastanowić, czy w ogóle wchodzić do wody, bo można tam znaleźć niezbyt przyjemne przedmioty.
    IMG-20160807-WA0025.jpg
  • Alcazaba – forteca mauretańska wybudowana w IX wieku
  • Castillo de Gibralfaro – zamek wzniesiony przez muzułmańskiego władcę w XIV w. jeden z lepszych punktów widokowych w mieście
  • Teatro Romano – teatr rzymski znajdujący się u stóp Alcazaby; do dzisiejszych czasów przetrwały tylko trybuny, miejsce przeznaczone dla orkiestry oraz scena
  • Plaza de Toros – arena do walk byków, znajdująca się niedaleko plaży, możliwość zwiedzania muzeum
  • TAPAAAAAAS!!!!
  • Sztuka współczesna:

W sierpniu w Maladze odbywa się tzw. La Feria. To wydarzenie, na które mieszkańcy Malagi, ale też pobliskich miejscowości czekają cały rok. Niektórzy podobno biorą pożyczki w banku na tę okazję. Zanim rozpoczęła się La Feria wiele osób mówiło nam „super, będziecie w Maladze podczas la Feria”. Prawda jest taka, że myśląc o tym, co się tutaj działo w ciągu tygodnia podczas La Feria, mam mieszane uczucia co do tego święta i nie są to dobre wspomnienia. Mniej więcej wygląda to tak (oczywiście chodzi tylko o Malagę, a konkretnie jej centrum) : w ciągu dnia nie jest jeszcze źle, ludzie bawią się na ulicy, gdzieś jakiś koncert, coś się dzieje (mieliśmy wrażenie, że impreza na ulicy  w tym czasie zaczyna się zaraz po śniadaniu) i generalnie wszyscy w temperaturze 40 stopni piją wino tzw. Cartojal (baaaaardzo słodkie). Z każdą godziną sytuacja pogarsza się, ciężko jest przejść przez centrum, wszyscy około godziny 17 są już pijani, kilka razy spotkaliśmy ludzi, którzy prawie się na nas przewrócili, bo nie byli w stanie zrobić dwóch kroków…no, ale cóż jak się bawić to się bawić, poza tym niezbyt przyjemny zapach w całym mieście, ale o powodach tego wolę nie mówić 😉 Tydzień składający się z tego typu „wydarzeń” i historii to zdecydowanie za dużo. Przy okazji od razu nasuwa się pytanie: „gdzie ten kryzys?” 😉
Jednak muszę przyznać, że La Feria ma też tę dobrą, przyjemną stronę. Na ulicy kobiety ubrane w andaluzyjskie stroje, suknie, które wcale mało nie kosztują, słychać muzykę flamenco no i wszyscy ludzie uśmiechający się do ciebie (pod warunkiem, że ktoś akurat nie upada przed tobą z butelką Cartojala 😉 ). W innych punktach miasta wszystko jest bardziej spokojne i rzekłabym cywilizowane. La Feria w pobliskich miasteczkach to już zupełnie coś innego, spokojnie, ludzie bawią się i wszystko ma swój urok, nie tak jak w centrum miasta. Dlatego jeśli Feria to tylko poza centrum Malagi.

O Maladze mogłabym pisać jeszcze sporo. Z pewnością jest to miasto, w którym raczej nie można się nudzić i z którego już blisko do Grenady, Cádiz, Sevilli czy Gibraltaru. Jeśli planujecie wycieczkę po Andaluzji, Málaga to dobry punkt zaczepienia. Można tutaj znaleźć wszystko: plaża, morze, port, świetna pogoda, kluby, bary, dobre jedzenie i co ważne pozytywnych ludzi, którzy zawsze chętnie ci pomogą, gdy tylko zapytasz ich o drogę, radę itd. Málaga to kolejny dowód na to że ESPAÑA MOLA! 😀
IMG-20160821-WA0061.jpg

Saludos,
marti sempre avanti
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s