Boskie Buenos Aires, wpis gościnny

Dzisiaj trochę inaczej. Dzięki małej m. wybierzemy się poza Europę, a konkretnie do Argentyny i Buenos Aires: miasta, które z pewnością wielu osobom kojarzy się ze słynnym utworem Maanamu 😉 Przy okazji jakże trafny tekst:
„Chcę jeszcze raz pojechać do Europy
Lub jeszcze dalej do Buenos Aires
Więcej się można nauczyć podróżując
Podróżować, podróżować jest bosko”

Zapraszam na relacje z wizyty małej m. w stolicy Argentyny 🙂

Stolica Argentyny, tanga i najlepszego mięsa na świecie, która chce wkraść się w serca milionów turystów z całego świata. Choć przeżywa wiele problemów i jest mało łaskawa dla swoich, zajmuje specjalne miejsce w moim sercu. Do tego miasta nie da się podejść obojętnie. Jednego dnia jest euforyczne, a następnego na skraju bankructwa. Specjalne szlaki wytyczone dla turystów mają obudzić w nich przekonanie, że wszystko jest kolorowe oraz przepełnione kulturą wysoką. A gdy przez przypadek z tego szlaku zeszłam, widać bezgraniczną biedę i śmiech przez łzy.Buenos Aires

Ale od początku. Do Buenos Aires dostałam się promem z Montewideo.  Już od samego początku otacza mnie chaos i nieporządek. W hotelu nie mają mojej rezerwacji, pieniędzy nie da się nigdzie wymienić, na ulicy co chwilę ktoś mnie zaczepia bynajmniej nie w najlepszych intencjach, autobusem można jechać tylko, gdy ma się kartę lub monety, które wyszły z użycia. Gdy wszystko udaje się w końcu załatwić, kupuję churros za grosze i cały stres ze mnie uchodzi. Spacerkiem pokonuję stację Retiro do najsłynniejszej handlowej ulicy Florida, pełnej życia, gdzie wszyscy się przekrzykują, próbują mi coś sprzedać i namówić na przedziwne interesy.

Baires

Po wyzbyciu się części pieniędzy, czas na nieco przyjemniejszą część spaceru. Plac Majowy ma znaczenie historyczne dla kraju. Odbywały się tu protesty i wiece. Znajduje się przy nim Różowy Dom, czyli siedziba władz Argentyny, park oraz maleńki, kolonialny kościółek, który nadaje temu miejscu wyjątkowy charakter. Z czego jeszcze znamy Argentynę? Z komiksów. Parę lat temu, w dzielnicy San Telmo, która słynie z modnych barów i taniego jedzenia, postawiono figurkę Mafaldy, jednej z najsłynniejszej bohaterek komiksów dla dzieci, dość sporych rozmiarów. Na tym nie poprzestano. Po jakimś czasie było tych figurek cztery, każda z innego komiksu. Gdy zwiedzałam Buenos Aires w grudniu 2014 roku trasa liczyła ponad półtora kilometra, a figurek było około piętnastu. I to podobno nie koniec inwestycji.buenos

Wszystko w Buenos Aires przyćmiewa jednak dzielnica Usta, czyli La Boca. To tu zrodziło się tango, a domy dosłownie kłują w oczy jaskrawymi kolorami. To tu lepiej trzymać się wytyczonej trasy, czego zresztą pilnuje policja. Wszystko jest trzy razy droższe i bardziej europejskie. Turysta ma tutaj swój raj, podróżnik będzie uciekał, gdzie pieprz rośnie. Nie można jednak odmówić temu miejscu charakterności i awanturnictwa. Piękne graffiti i żywe kolory. A co najważniejsze, najokropniejszy stadion, jaki istnieje. Nie tylko ze względu na architektury i kolory, a podobno nie sposób jest wszystko zobaczyć z jakiegokolwiek punktu na widowni.1549439_10202006575084687_3483213410471403471_n

Wskazówki dla zwiedzających Buenos Aires:

  • jeśli możecie, wymieńcie pieniądze wcześniej. Brakuje tu kantorów, a większość handlarzy ulicznych, którzy chętnie również wymienią pieniądze, handluje fałszywymi.
  • tanio najemy się słodkimi churros, które różnią się od tych hiszpańskich tym, że są nadziewane. Do moich ulubionych należą te wypełnione karmelem i polane czekoladą.
  • oczywiście należy też spróbować mięsa. Te w restauracjach jest niezwykle drogie, ale zawsze można zjeść w argentyńskim odpowiedniku McDonaldsa za grosze. Mimo, że ubogi, to najlepszy hamburger jaki jadłam.
  • trzeba kupić kartę jeśli chcemy podróżować autobusem, niestety nie w każdym kiosku jest ona dostępna. Trzeba liczyć na szczęście.
  • pary tańczące tango można zobaczyć w La Boca wszędzie. Jeśli zamierzamy się przyglądać, należy zostawić napiwek.
  • znajomość podstaw hiszpańskiego dużo pomaga i otwiera dużo drzwi.

Jeśli zachęcił Was mój post, zapraszam na mojego bloga, gdzie znajdziecie relacje z moich małych i dużych podróży, m.in. do Brazylii, Urugwaju, Stanów Zjednoczonych, ale także w Europie i po Polsce: http://simberlyn.blogspot.com/
mała m.
10868283_10202006570844581_5072821124083240549_n

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s